Lewy kierunkowskaz na rondzie. Za czy przeciw?

Artykuł nie służy udowodnieniu racji którejkolwiek ze stron – przeciwników lub zwolenników sygnalizowania manewru skrętu w lewo lub zawracania na skrzyżowaniu na którym ruch odbywa się wokół wyspy.

Racja pierwsza.

Rondo jest skrzyżowaniem na którym wszystkie zjazdy prowadzą w prawo (nie można na nim skręcić w lewo, ewentualnie jadąc pod prąd). Jest to fakt niezaprzeczalny, dlatego w ośrodkach szkoleniowych Polskiej Policji do tej pory przyszli funkcjonariusze drogówki mają wbijaną do głowy zasadę, że skrzyżowanie z ruchem okrężnym należy interpretować jako wyprostowaną drogę jednokierunkową z czterema (lub inną ilością) skrzyżowaniami w prawo, popartą następującą infografiką:

tzw. „prostowanie ronda”

Jest to również jeden z powodów przez które wyroki sądowe zapadnięte w Lublinie i Gliwicach stwierdziły, że nie powinno używać się lewego kierunkowskazu, link do wyroku z Gliwic:
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/23F480BB10 i jedno ze zdań podsumowujących: „Zatem przy wjeździe na takie skrzyżowanie kierujący zachowuje swój dotychczasowy kierunek ruchu. Zmiana kierunku ruchu następuje dopiero przy opuszczaniu skrzyżowania o ruchu okrężnym.” Podsumowując, obóz przeciwników lewego kierunkowskazu ma duże poparcie w instytucjach państwowych jak Policja i Sąd, co wykorzystuje w poparciu swoich racji w szkoleniowych debatach.

Racja druga.

Uważa się, że rondo należy traktować jak zwykłe skrzyżowanie, przede wszystkim ze względu na brak szczegółowego pojęcia, definicji w ustawie „Prawo o ruchu drogowym”, następnie przez praktyczne spojrzenie na fizyczne zachowania podczas pokonywania tego typu skrzyżowań. Mowa tu o faktycznej a nie umownej zmianie kierunku jazdy w lewo lub zawracania. Sytuację najlepiej zobrazuje poniższa infografika. Są to przykładowo wygenerowane skrzyżowania, jednakże istnieje wiele prawdziwych przykładów na podobną zmianę organizacji ruchu.

W przykładowym 1998 roku pojazd fioletowy zamierzając skręcić w stronę Rzeszowa jest zobowiązany wyraźnie i zawczasu zasygnalizować ten manewr włączając lewy kierunkowskaz.

W przykładowym 2005 roku zmodernizowano skrzyżowanie na którym wprowadzono ruch okrężny. Z punktu widzenia pojazdu fioletowego, który zamierza jechać w stronę Rzeszowa fizycznie sytuacja nie zmieniła się od 8 lat. Nadal zbliża się do skrzyżowania i jest zobowiązany wyraźnie i zawczasu zasygnalizować manewr skrętu w lewo włączając lewy kierunkowskaz.

Racja moja.

Podsumowując, możemy podzielić zwolenników i przeciwników lewego kierunkowskazu na rondzie na nowe kategorie:

Zwolennicy zasad faktycznych (włączania lewego kierunkowskazu): Praktyczne podejście do tematu, posiłkowanie się brakiem definicji w Ustawie a co za tym idzie skategoryzowanie ronda jako pojęcia „skrzyżowania” z Prawa o ruchu drogowym.

Zwolennicy zasad umownych (nie włączania lewego kierunkowskazu): Przyjmują wyroki sądów, opinie policjantów drogówki oraz brak pojęcia „ronda” w przepisach ruchu drogowego jako podstawę swoich poglądów. Uważają, że przy wjeździe na skrzyżowanie z ruchem okrężnym kierujący zachowuje swój dotychczasowy kierunek więc bezzasadne jest sygnalizowanie skrętu w lewo.

Z długich obserwacji kierowców podzielających różne szkoły pokonywania tych skrzyżowań oraz własnych praktycznych testów z włączonym lub wyłączonym kierunkowskazem w lewo podczas przepraw przez rondo uważam, że stając obok podziałów najrozsądniej jest używać go przed takim skrzyżowaniem oraz będąc już na nim. Widząc pojazd który sygnalizuje ten manewr, możemy przewidzieć jego przyszłe zachowania, co pośrednio przyczyni się do bezpiecznego przejazdu i usprawni (przyspieszy) ruch a na pewno nikomu nie zaszkodzi.

Zostaw komentarz

Szybki kontakt!
+
Wyślij!